ABC pielęgnacji jamy ustnej dziecka

 W ramach cyklu wywiadów z ekspertami postanowiłam zaprosić do rozmowy stomatolog dziecięcą Annę Kaczmarek, znaną w mediach społecznościowych jako Wróżka-zębuszka i prowadzącą swój gabinet na Jeżycach w Poznaniu. Choć pracuje również z dorosłymi, to jej pasją jest praca z najmłodszymi i ich rodzicami, aby nauczyć ich dbania o pierwsze ząbki i oswoić dzieci z gabinetem dentystycznym, a kiedy zachodzi taka potrzeba – wyleczyć zęby mleczne.

Dziękujemy za Wasze liczne pytania. Cieszymy się, że zdrowie jamy ustnej dzieci, a co za tym idzie -całego ciała jest dla Was takie ważne. Mamy nadzieję, że udało nam się odpowiedzieć wyczerpująco na Wasze pytania i wywiad pomoże ugruntować, a być może rozszerzyć aktualną wiedzę i zalecenia.

Myślę, że temat ząbkowania to numer jeden na liście młodych rodziców 😊 Średnio od 3 miesiąca życia dziecka część rodziców tłumaczy sobie nadmierne ślinienie, regresy w śnie i zachowaniu dziecka wyrzynaniem się pierwszych ząbków. No właśnie, a jak to wygląda z punktu widzenia mamy dentystyki? Które ząbki wyrzynają się jako pierwsze i w jakiej kolejności? Jaka jest norma czasowa pojawienia się pierwszego ząbka – czy kiedykolwiek jest za wcześnie, a może za późno na pierwszy ząb…?

Najczęściej pierwsze zęby, które pojawiają się w jamie ustnej  dziecka to siekacze centralne dolne. Uśredniony czas wyrzynania pierwszego zęba mlecznego to około 6 miesiąc życia. U wcześniaków ząbkowanie może przebiegać później niż u dzieci o czasie. Myślę, że warto podejść do czasu ząbkowania ze spokojem – to bardzo indywidualne dla dzieci który ząb i kiedy ma zamiar się pojawić. Rodzicom odwiedzającym mój gabinet ze swoimi maluchami bardzo często odpowiadam „ dziecko do 3 roku życia powinno mieć komplet zębów mlecznych – 20 sztuk. Kiedy, w jakich odstępach czasowych, z jaką intensywnością kwestia indywidualna”. Zalecam spokój i obserwację malucha.

To ile mamy zębów mlecznych, a ile stałych? I kiedy możemy się spodziewać zębów stałych?

Mamy 20 zębów mlecznych. Natomiast zębów stałych 32. Pierwszy ząb stały u dziecka pojawia się około 6 roku życia. Najczęściej jest to siekacz dolny lub pierwszy ząb trzonowy. Bardzo ważne abyśmy obserwowali zmiany w jamie ustnej dziecka. Często nie zauważamy pojawienia się pierwszego zęba trzonowego, który jest schowany za mleczną piątką. Pierwszy trzonowiec wymaga super higieny ( przyda się pomoc rodzica) plus lakowanie.

Jak można pomóc dziecku przy ząbkowaniu? Czy stosować jakieś preparaty, jeśli tak to kiedy i jakie wybrać najlepiej? Jak długo może trwać ten proces?

Również kwestia bardzo indywidualna. Warto pamiętać jedno – ząbkowanie musimy przeżyć z różnym nasileniem objawów. Niektóre dzieci przechodzą bardzo łagodnie, inne bardzo cierpią. Dużo miłości, spokoju, zrozumienia ze strony rodzica, zmiana „warty” w nocy między rodzicami. Co do preparatów najlepiej stymulować ząb wychodzący czyli podawać gryzaki. Nie ma najlepszego gryzaka, powinien być sprężysto-twardy. Według mnie bardzo dobrze sprawdza się silikon medyczny – np. w formie korali. Sprawdzą się również warzywa pokrojone w słupki (również są sprężysto twarde) dla dzieci starszych kiedy wychodzą trzonowce. Co do preparatów najlepiej wybierać takie, które bazują na wyciągach z roślin – będą łagodziły zaczerwienienie, rozpulchnienie śluzówki. W sytuacjach trudnych kiedy chcemy zadziałać przeciwbólowo najlepiej podać preparat na bazie beznokainy w formie sprayu (działa szybko po 30 sekundach). Pamiętajmy o zachowaniu higieny rąk, a także dezynfekujmy zabawki. Bardzo często u dziecka, które intensywnie ząbkuje pojawiają się biegunki z racji wprowadzanie bakterii z przedmiotów wkładanych do buzi.

Najczęściej rodzice się zastanawiają jak oswoić dziecko z czyszczeniem zębów, żeby z chęcią otwierały buzię i lubiły tę czynność? Jeśli miałabyś dać taki super przepis dla większości dzieci i ich rodziców to co by zawierał

Entuzjazm rodzica – mycie zębów to najlepsza zabawa na świecie. Możliwość wyboru dla dziecka – która dzisiaj szczoteczka, która dzisiaj pasta. Mała gratyfikacja. Odpowiednia argumentacja – nikt nie chce mieć w buzi robaka zębowego, który puszcza kwaśne bąki i niszczy ząbki- stąd konieczność umycia, a rodzic musi sprawdzić czy robak nigdzie się nie schował.

A co w sytuacji gdy dziecko płacze, nie otwiera buzi – czyścić tak czy inaczej czy odpuścić …?  Myślę, że wielu rodziców jest w takiej sytuacji albo od początku, albo na jakimś etapie życia dziecka.

Jak jest zimno to mimo tego, że dziecko chce założyć kolorowe sandałki wybieramy dla niego ciepłe buty. Tak samo jest z myciem zębów. Sama nie zawsze miałam do czynienia z radosnym myciem ząbków mojej córeczki. Zakładając ciepłe buty maluchowi lub myjąc zęby nawet przy akompaniamencie histerii nie robimy dziecku krzywdy, a działamy dla jego dobra. Nie chcemy spędzić czasu z dzieckiem w szpitalu z zapaleniem płuc, ani decydować o zabiegu usunięcia zębów mlecznych u 2 latka w znieczuleniu ogólnym z racji zaawansowanej próchnicy.

U mnie czasami działa patent ze śpiewaniem piosenki „szczotka, pasta, kubek…”, zabawy paluszkowe po ciele dziecka albo zmiana pozycji mycia zębów …

Ja ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że od urodzenia oswajałam dziecko z czynnościami w jamie ustnej. Ubierałam rękawiczki jednorazowe i dotykałam dziąseł, policzków dziecka od środa, żeby oswoiło się z pielęgnacją jamy ustnej i specyficznym odczuciem dla niego. Myślę, że łatwiej w przyszłości będzie u lekarza dentysty. Od początku używamy również gryzaków, chociaż Nastka nie przepada jakoś super za nimi, a zęby myjemy szczoteczką soniczną. Myślisz, że te działania mają sens i oswajają dziecko z pielęgnacją jamy ustnej? Czy dzieci dzielą się na te co lubią myć zęby i na te, które długo nie będą darzyły sympatią tej czynności?

Jesteś mądrą mamą i postępujesz właściwie. Stymulacja dotykowa na wczesnym etapie rozwoju malucha jest bardzo ważna. To samo tyczy się wprowadzania pokarmów. Stymulujemy jamę ustną. Jeśli rodzic unika mycia zębów u dziecka z racji płaczu trudno spodziewać się, że będzie chętnie pozwalało na badanie u pediatry lub stomatologa. Dzieci same badają otaczający je świat właśnie wkładający rączki lub przedmioty do buzi. Dodatkowe działania z naszej strony będą miały korzystny wpływ na rozwój dziecka- oczyszczanie wałów dziąsłowych, języka jest jedną z form stymulacji.

To jak już mamy pierwszy ząbek, jaką wówczas szczoteczkę wybrać? Zwykłą, bambusową, soniczną, a może elektryczną? Czym się kierować?

Zdecydowanie lepsze są szczoteczki z miękkim włosiem niż z gumowymi wypustkami. Soniczna szczoteczka dla niemowląt u wielu dzieci się sprawdza – należy pamiętać, że początkowo mamy uczucie łaskotania także nie każde dziecko zareaguje entuzajastycznie. Metoda prób i błędów, nie ma idealnej szczoteczki dla wszystkich.  Najważniejsza zasada myjemy zęby dwa razy dziennie nawet jeśli są to dwa siekacze dolne.

Myślę, że z największymi niejasnościami spotykają się rodzice, którzy stoją przed wyborem pasty do zębów. Jaką pastę polecasz dla dzieci na różnym etapie?

Pasty remineralizujące czyli takie, które posiadają w swoim składzie substancje aktywne mające wpływ na ochronę szkliwa, neutralizowanie kwaśnego ph, tworzenia na powierzchni szkliwa warstwy ochronnej (aminofluorek, hydroksyapatyt, kompleks kazeino-fosforanowy). Ksylitol, wyciąg z szałwi, rumianku to nie są substancje aktywne, a bardzo często obecnie rodzice decydują się właśnie na stosowanie u dzieci takich past.

W internecie krążą informacje, że fluor jest szkodliwy i nie można używać pasty z fluorem u dzieci. Jak to jest w końcu? Czy faktycznie można zaszkodzić dziecku fluorem? Jak bezpiecznie używać pasty?

Każda substancja aktywna przyjmowana w nadmiarze może doprowadzić do przedawkowania. Aminofluorek to taka substancja, która przyjmowana według zaleceń u dzieci 0-6 lat 1000 ppm 2 razy dziennie ziarenko ryżu jeśli dziecko nie wypluwa, ziarenko pieprzu jeśli wypluwa, ziarenko groszku jeśli płucze będzie działała remineralizująco tworząc fluoro- hydroksyapatyty co jest zjawiskiem wysoce pożądanym. Ząb staje się mocniejszy. Natomiast jeśli dziecko zjada pastę w dużych ilościach bez kontroli rodzica może mieć z czasem zęby słabsze, które zaczną być kruche. Ani za dużo, ani za mało.

Jak uważasz – co oprócz codziennej pielęgnacji można robić, żeby zapobiegać próchnicy? Myślę, że w dzisiejszych czasach rodziców można podzielić na 3 kategorie postępowania z dziećmi. Jedna z nich to rodzice, którzy wystrzegają się słodyczy i nie pozwalają na spożycie ani grama cukru itp., druga kategoria to rodzice, którzy nie ograniczają dziecku słodyczy czy napojów słodzonych, a trzecia kategoria to rodzice, którzy raz na jakiś czas pozwolą dziecku na zjedzenie czegoś słodkiego.

Smak słodki każdy z nas lubi. Można jeść słodycze, można wypić sok, ale należy wiedzieć kiedy. Próchnica rozwija się jeśli przyjmujemy często małe ilości cukru. Popijanie wód smakowych, herbatek granulowanych, wody z sokiem 100%, wody z sokiem eko robionym w domu, wody z syropem z czarnego bzu lub malinowym od babci, mleka uht, mleka modyfikowanego u większości dzieci doprowadzi do agresywnego rozwoju próchnicy zębów przednich. Białe plamy przy dziąśle zębów przednich to nie przebarwienia, a początek próchnicy. Również karmienie piersią na żądanie, szczególnie w nocy bez zachowania odpowiedniej higieny i używania pasty remineralizującej może doprowadzić do bardzo rozległych zmian. Jeśli chcemy podać sok niech będzie do posiłku nie do popijania między posiłkami. Jeśli podajemy słodycze lepiej rzadziej, a więcej plus mycie zębów. Żadne ekstremum nie jest dobre. Dlatego pozwalajmy sobie na słodkie 15 minut od czasu do czasu, wypijmy lemoniadę do obiadu, kontynuujmy karmienie piersią mając świadomość konieczności oczyszczania zębów dziecka.

Aby jak najlepiej zapobiegać próchnicy u dziecka to jak często powinniśmy myć zęby dziecku i w jaki sposób?

Przynajmniej dwa razy dziennie pastą remineralizującą. Plus dodatkowo zawsze po słodyczach, lekach sterydowych, antybiotykach, nocnym karmieniu piersią.

A co w sytuacji, gdy dziecko ma np. 8 miesięcy i wciąż ulewa – jak często szczotkować mu zęby?

Przynajmniej dwa razy dziennie nigdy bezpośrednio po ulewaniu. Można dodatkowo smarować zęby pastą z hydroksyapatytem po umyciu. Zmiany w szkliwie powstają przez kwasy w tym przypadku możemy mieć ubytki szkliwa bez bakterii czyli erozję.

W jakim wieku dziecko jest w stanie samo myć zęby i będzie potrafiło wypłukać pastę? Co z dziećmi 2-, 4-letnimi, które połykają pastę do zębów?

Kwestia indywidualna. Zazwyczaj 3 latek umie już wypluwać, a to już sporo. Warto stosować wówczas pastę z hydroksyapatytem, której nie wypłukujemy. Dodatkowo pilnujemy ilości. Najlepiej jeśli na szczoteczce malucha pojawi się bardzo mała ilość pasty, natomiast rodzic na szczoteczce do poprawiania ma ilość zgodną z zaleceniami.

Myślę, że często rodzice mają dylemat co robić, gdy dziecko pije mleko z piersi albo z butelki. Nie wiedzą, czy po karmieniu myć mu zęby, czy nie? A co z dziećmi, które zasypiają przy piciu mleka, ja osobiście nie wyobrażam sobie wybudzania dziecka? 

W nocy należy oczyszczać zęby przednie z zawiesiny mleka. Jeśli karmień jest dużo mamy realne ryzyko rozwoju agresywnej próchnicy. Często mamy zgłaszają się z zaawansowanym stanem u dziecka z racji karmienia piersią na żądanie szczególnie w nocy i reagują oburzeniem jeśli zwracam uwagę na higienę w nocy. Trudno się dziwić dziecko jest już przyzwyczajone do zasypiania przy piersi, często się przebudza, bo potrzebuje bliskości z mamą. Dlatego warto takie nawyki wprowadzać od początku, szczególnie jeśli dziecko ma już zęby górne. Oczyszczamy zęby jednorazowym opatrunkiem z gazy, pieluchą tetrową lub chusteczkami do czyszczenia dziąseł dla niemowląt. Jeśli nie jesteśmy w stanie tego zrobić szczególnie dbamy o higienę ranną, wieczorną, a dodatkowo myjemy również w południe pastą remineralizującą. Warto zwrócić uwagę, że nie u wszystkich dzieci karmionych piersią na żądanie oraz stosujących pastę bez fluoru wystąpi próchnica. Jest też kwestia genetyki- część pacjentów ma bardzo mocne szkliwo, które jest w stanie się obronić. Zdecydowana większość moich najmłodszych pacjentów karmionych piersią często finalnie muszę kierować na zabieg w znieczuleniu ogólnym z racji konieczności usunięcia zniszczonych zębów. Jestem za karmieniem piersią – sama karmiłam dziecko ponad 10 miesięcy, ale przy zachowaniu odpowiedniej higieny.

A z Twojego doświadczenia, które dzieci są bardziej narażone na próchnicę – te karmione piersią czy mlekiem modyfikowanym?

Z mojego osobistego! doświadczenia dzieci karmione piersią. Mleko mamy jest lepsze i ma mniej cukrów niż mleko modyfikowane natomiast fakt częstotliwości popijania małych ilości ma w tym przypadku decydujący wpływ. Jeśli podajemy mleko modyfikowane zazwyczaj dziecko wypija całą butelkę na raz i mamy dłuższą chwile przerwy. Karmienie piersią nie zawsze jest dla malucha sposobem na uzupełnienie płynów, a formą uspokojenia, bliskości.

Istnieje takie pojęcie jak próchnica butelkowa? Co to jest? Jak można temu przeciwdziałać?

Obecnie mówimy o próchnicy wczesnego dzieciństwa czyli licznych zmianach szczególnie na zębach przednich górnych. Jeśli przyczyną jest popijanie płynów z cukrem próchnica zaczyna się na zębach przednich. Próchnica jest związana z płynem, a nie butelką.

Liczne pytania rodzice również kierowali w sprawie nieprawidłowego zgryzu dziecka w przyszłości. Jak można temu zapobiegać? Czy smoczek może wpływać na wadę zgryzu w przyszłości?

Odruch ssania jest podstawowym odruchem młodych ssaków. Przygodę ze smoczkiem należy zakończyć do 2 roku życia. Jeśli stosujemy dłużej możemy doprowadzić do rozwoju u dziecka zgryzu otwartego.

Odpowiadając na pytanie mam, które zastanawiają się, czy 3-4-miesięczne dziecko może wkładać palce do buzi albo czy ślinienie faktycznie zwiastuje w tym okresie pojawienie się pierwszego zęba, to powiem jako fizjoterapeuta, że ślinienie się w okolicach 3 miesiąca życia dziecka to norma. Dzieci w tym okresie życia bardzo skrupulatnie badają palcami swoją buzię, nawet całymi piąstkami. Jest to bardzo ważny etap rozwoju, ponieważ dziecko poznaje swoje ciało, stymuluje rozwój mowy etc.
Dlatego pozwalajmy dzieciom na zabawy palcami w buzi. Więcej stymulacji jamy ustnej to większa produkcja śliny, jest to jak najbardziej prawidłowe zjawisko. Natomiast czy z punktu widzenia powstawania np. wad zgryzu – rodzice powinni na coś zwracać szczególną uwagę? Np. czy kilkumiesięczne dziecko może ssać palce czy powinniśmy mu to ograniczać, a może jeśli gryzie to jest ok? 

Jeśli dziecko jest małe to tak jak wspomniałam wcześniej bada świat również poprzez wkładanie rąk, przedmiotów do buzi. Natomiast jeśli jest starsze i rozładowuje stres poprzez ssanie palca nie jest to zjawisko pożądane. Warto skonsultować się wówczas z psychologiem. Zadbać o więcej spokoju w domu.

W Twoim gabinecie organizujesz wizyty adaptacyjne dla dzieci. Jak one wyglądają i kiedy dziecko powinno pojawić się pierwszy raz z rodzicem u dentysty?

Najlepiej zgłosić się z dzieckiem na wizytę około 1 roku życia. Jest to wizyta, która pomoże rodzicowi zadbać o uzębienie malucha i nie doprowadzić do rozwoju próchnicy. Dziecko oswaja się z nowym miejscem, lekarzem, zapachem plus jest na etapie ząbkowania dlatego często chętniej pozwala na badanie niż dziecko dwuletnie. Lepiej zapobiegać niż zgłosić się na leczenie stąd zalecam wizyty około roku.

Dziękuję Ci bardzo za obszerne wyjaśnienie tematu pielęgnacji ząbków. Myślę, że mogłabyś jeszcze sporo napisać, ale pewnie wyszłaby z tego książka…. 🙂

Wszystko przede mną 🙂  Stomatologia i praca z dziećmi to dla mnie pasja także była to bardzo miła rozmowa.

Fizjoterapeuta dziecięcy Monika Młoda @BabyFizjo

Lekarz dentysta Anna Kaczmarek Wróżka-zębuszka

Udostępnij na: